Podwodne UFO – archiwa rosyjskie

„To, czego żołnierze piechoty morskiej stacjonujący na zachodzie doświadczali w drugiej połowie ubiegłego wieku wprawiało ich w osłupienie. Dziś, pod koniec wieku nasi oficerzy i admirałowie zgodzili się rozmawiać o tym, co utrzymywali w tajemnicy od dekad.” Tak zaczyna się opublikowany w 2006 roku rosyjski film dokumentalny „Tajemnice trzech oceanów – w pogoni za duchem”. Czym charakteryzuje się podwodne UFO, udręka Marynarki Wojennej ZSRR?

Podwodne UFO w zatoce Nueva

W styczniu 1960 roku, w głębinach zatoki Nueva zostały odnotowane dwa tajemnicze okręty podwodne. Jeden znajdował się na lądzie, a drugi robił wokół niego kółka. Na oficjalne zapytanie odpowiedziały zarówno Buenos Aires, Waszyngton i Moskwa. Przy wybrzeżu Argentyny nie było żadnych łodzi podwodnych należących do tych krajów. Stany Zjednoczone, oferując swoją pomoc Argentynie, natychmiast wysłały lotniskowca „Independence”.

Podwodne UFO o niewiarygodnych kształtach i dużych, sferycznych krawędziach, początkowo oddaliło się z ogromną prędkością. Okręt po prostu zniknął pod wodą podczas otwartego ostrzału artyleryjskiego. Chwilę później marines zobaczyli na ekranach sonaru znacznie ciekawsze zjawisko. Liczba okrętów podwodnych najpierw się podwoiła, a potem zrobiło się ich sześć. Tajemnicza flota rozwinęła niewiarygodną prędkość i zniknęła w głębinach Atlantyku. W ciągu kolejnych 10 dni spuszczono tony bomb głębinowych w poszukiwaniu obiektów, podczas gdy Chruszczow wysłał do argentyńskiego attache tajną notatkę: „Potrzebujemy szczegółów tego incydentu”.

Kilka tygodni później niezidentyfikowany obiekt podwodny pojawił się na Morzu Karaibskim. Okręty wojenne marynarki Stanów Zjednoczonych nie mogły za nim nadążyć. Poruszał się pod wodą z prędkością 370 km/h. W kolejnych latach tajemnicze super-okręty pojawiały się także w innych częściach świata. Choćby na Morzu Śródziemnym. W 1965 roku piloci i rybacy widzieli je niejednokrotnie na kamieniach pod wodą, na wybrzeżu Australii i Nowej Zelandii. Warto zauważyć, że zazwyczaj to nie jest możliwe, żeby łódź podwodna zbliżała się na tak płytką wodę.

Sam wygląd tych łodzi też jest nieprawdopodobny. Podwodne UFO są metalowe, mają idealny, aerodynamiczny kształt elipsy. Mierzą około 30 metrów i nie posiadają żadnych elementów wystających, ani łuków. W niektórych przypadkach w górnej części statków widywane były okna.

Tajemnicze okręty podwodne, które latają
Morze Śródziemne Maj 1997 – obraz sytuacji

Ściśle tajna broń rosyjska?

W środku lat 60. tajemnicze okręty podwodne pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach. Świadkowie dzielą dziwne historie. Często dotyczące sposobu poruszania się statków. Obiekty nie tworzą żadnych wirów, ani piany. Zachodnia prasa pisze, że to rosyjska, ściśle tajna broń. Ostatecznie w tych latach ma miejsce rywalizacja pomiędzy największymi siłami na świecie. Zarówno w kategoriach odkrywania wszechświata, jak i głębin mórz.

Związek Radziecki szybko zwraca swoją flotę ku oceanom. Jeden za drugim, powstaje nowa generacja okrętów podwodnych – okrętów nuklearnych. Nie muszą wynurzać się przez wiele miesięcy i mogą odpalać rakiety balistyczne z każdego miejsca oceanu. „Zimna Wojna była, jest i będzie. Naszym zadaniem jest kontrować ewentualnych wrogów i być gotowym do ataku. Pod lodem, czy w Oceanie Atlantyckim. W każdym miejscu świata.” Podczas gdy Zachód wszędzie szuka sowieckich okrętów podwodnych, eksperci wojskowi są skonsternowani. Okręty, które znajdują często wykazują nieprawdopodobne cechy, przekraczające znane na Ziemi technologie.

Czytaj więcej: Dlaczego UFO interesuje broń nuklearna?

30-metrowe „cygaro” obok argentyńskiego okrętu

W lecie 1967 roku na Atlantyku, dosłownie tuż przy argentyńskim okręcie Naver, bezgłośnie i bez śladu w wodzie płynęło 30-metrowe „cygaro”. Nie miało żadnego peryskopu, poręczy, wież. Żadnych elementów wystających. Z „cygara” wydobywało się tylko potężne niebiesko-białe światło. W pewnym momencie obiekt zanurzył się, znalazł się pod okrętem, po czym szybko zniknął w głębi emitując jeszcze chwilę jasne światło.

Wojskowi i służba morska Stanów Zjednoczonych zgłaszali rzeczy niemożliwe. Tajemnicze okręty podwodne miały również cechy samolotów. Dosłownie latały przed nosem krążownika przeciwokrętowego i wzbijały się w niebo z prędkością ponaddźwiękową. „Pracownicy Instytutu Fizyki Ziemi Rosyjskiej Akademii Nauki zgłosili się do mnie ze swoimi obserwacjami z Morza Kaspijskiego. Niezidentyfikowany obiekt latający leciał nad wodą, po czym metodą opadającego liścia zanurzył się w wodzie.”

Czytaj także: Wywiad z byłym dowódcą USS Nimitz – Davidem Fravorem

1962 rok, wybrzeża Brazylii, statek Kaioba Sihor – obraz sytuacji

Znikające okręty i panika na Zachodzie

Tajemnicze okręty podwodne stanowiły spory problem dla Zachodu. Część z wojskowych wiązała obecność obiektów z utratą ich własnych okrętów. W przeciągu czterech miesięcy 1968 roku w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęły trzy zachodnie okręty podwodne. W styczniu na Morzu Śródziemnym zaginął izraelski „Dakar”i francuska „Minerva”. W maju na Atlantyku zniknęła duma amerykańskiej floty morskiej – okręt „Scorpio” z napędem jądrowym SSN. We wszystkich trzech przypadkach w pobliżu okrętów obserwowane były wcześniej niezidentyfikowane obiekty.

W 1970 roku konflikt pomiędzy ZSSR, a USA na Północnym Atlantyku przybiera prawie otwarty charakter. Dowódcy NATO przygotowują tajną operację „Eneide”, która ma zakończyć bezkarną infiltrację prowadzoną przez sowieckie okręty podwodne i samoloty na wodach terytorialnych i przestrzeni powietrznej państw NATO. Skandynawowie byli szczególnie zaniepokojeni, bo zachodnia prasa wypuściła „kilka histerycznych publikacji w temacie sowieckich okrętów podwodnych”, wkraczających na terytoria fiordów norweskich.

Sognefjord

Bombardowanie UFO w Sognefjord

Jesienią 1972 roku Norwegowie, wraz z okrętami NATO zbombardowali bombami głębinowymi swoją perłę turystyczną – Sognefjord. 40 okrętów i samolot próbowało wyciągnąć na powierzchnię podwodne UFO. Wreszcie tajemniczy obiekt się wyłonił. Elipsa z długim, wąskim, czarnym kadłubem wystrzeliła z głębin z niewiarygodną prędkością.

To wtedy zdarzenie przybrało zupełnie nowy obrót. Nad wzgórzami pojawiły się żółte i zielone niezidentyfikowane obiekty. A nad samym fiordem – czarny, nieoznakowany helikopter. Rozpoczęły się niewyobrażalne manewry w maksymalnych prędkościach. Wyposażenie elektroniczne krążowników przeciw-okrętowych nie działała. Niezidentyfikowany obiekt podwodny ucieka niezauważenie.

Większość oskarżeń znów padała na ZSRR, a wszelkie próby udowodnienia niewinności przez marynarzy rosyjskich kończyły się fiaskiem. Prasa kontynuowała swoje. „Udało mi się zgromadzić zagranicznych dziennikarzy i odpowiedzieć na wszystkie ich pytania.” – mówi ówczesny dowódca marynarki wojennej. „Adresuję to do was i do rządów waszych krajów: jeśli uda Wam się złapać nasz okręt podwodny – zniszcie go. Podziękuję wam za to, że pokażecie mi jego szczątki.”

Podwodne UFO z punktu widzenia naukowców

Dla Zachodu jedną z możliwości były próby zniszczenia obiektu, ale lepszą – złapanie choć jednego z nich. Naukowcy wojsk amerykańskich skupiają się na doskonaleniu systemów detekcji statków podwodnych. W tym samym czasie marynarka ZSRR zaczyna rejestrować dziwne sygnały dźwiękowe. Okazało się, że kvakers, bo tak nazwano tajemnicze obiekty wydające niecodzienne dźwięki, brzmiały jak rechoczące żaby.

„Przestawały na chwilę, po czym znów zaczynały rechotać. Rechotały szybciej, zmieniały frekwencję i przestawały.” Obszar rejestracji tych obiektów zwiększał się. Początkowo były odnotowywane tylko na Atlantyku. Później na przykład na północy Morza Norweskiego i na Morzu Barentsa.

Dla marynarzy ZSRR to było bardzo niekomfortowe, bo bywało, że w pełnej gotowości bojowej wpływali w środek grupy Kvakersów. „To niezbyt dobrze wpływa na psychikę. Każdy dowódca eskadry pomyśli, że właśnie został wykryty”. Siergiej Gorszkow powołał w końcu specjalną grupę do spraw Kvakers. Jej zadaniem było głównie gromadzenie danych i prowadzenie analiz. Grupa przeprowadziła także kilka ekspedycji wgłąb oceanu celem ustalenia struktury geometrycznej i danych geograficznych źródła dziwnych dźwięków. W zadanie zaangażowana była także Rosyjska Akademia Nauk i inne organizacje rządowe.

Podwodne UFO Rosyjskie Kvakers
Mapowanie miejsc występowania „Kvakers”

Kvakers – co o nich wiemy?

Wśród uzasadnień zaangażowanych badaczy pojawiły się różne koncepcje. Wśród najbardziej prawdopodobnych „Kvakers” miały być elementem jakiegoś systemu globalnej detekcji okrętów podwodnych. Twierdzono, że stanowią jakiś hydroakustyczny system zainstalowany przez USA celem odkrywania okrętów rosyjskich. Problem stanowił fakt, że wtedy obiekty musiałyby być rozmieszczone w konkretnych miejscach.

Tymczasem „Kvakers” się przemieszczały. Mapowanie miejsc, w którym spotykano dźwięki pozwoliło wyciągnąć wnioski, że punkty z zasady się nie pokrywają. Dodatkowo, wiadomo, że w każdym z punktów pojawiało się promieniowanie i że „Kvakers” pojawiają się w grupach dwóch lub trzech. Przy założeniu, że mówimy o zaawansowanym technologicznie, wyposażonym w AI, mobilnym, wrogim systemie, który ma za zadanie monitorować i psychologicznie zastraszać marynarkę sowiecką. Koszty czegoś takiego potencjalnie nie były duże. Byłyby astronomicznie ogromne.

„Niektórzy naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk twierdzą, że Kvakers są pochodzenia biologicznego. Ale jakiej biologii?” Jakie są szanse, że podwodne UFO mają pochodzenie pozaziemskie? „Na pewno nie są stworzone ręką ludzką.” – słyszymy w dokumencie. Czasem poruszając się po strefie aktywności „Kvakers” odnotowywano szarawą, żywiczną błyszczącą substancję pochodzenia biologicznego. Ciężko jednak o sensowne uzasadnienie jej pochodzenia lub celowości.

Niektórzy dowódcy okrętów podwodnych mieli wrażenie, że niewidoczne obiekty podejmowały świadome działania. Czasem wyglądało nawet na to, że dość agresywnie próbowały nawiązać kontakt. Cyrklowały wokół okrętów zmieniając częstotliwość. Czasem „rechotały” aż do wypłynięcia z danej strefy. „Być może kvakers mają kompozycję płynną, jak na przykład chmury?” Nie zaobserwowano niczego technicznie. Na pewno niczego z metalu, ani z plastiku. Tylko formacje energii i promieniowania.

Czytaj także: Technologia UFO, a nasze możliwości

„Białe taśmy” i pomarańczowe elipsy

W nocy 15 czerwca 1978 roku kapitan sowieckiego okrętu „Novokuznetsk” zgłosił, że na wylocie z zatoki Guayaquil (na wodach przybrzeżnych Ekwadoru) pojawiło się sześć świecących „białych taśm” o długości około 20 metrów. Zbliżały i oddalały się od okrętu. Po jakimś czasie „spłaszczona piłka” wyskoczyła z wody emitując białe światło. Powoli okrążyła statek, wykonała kilka zygzakowatych ruchów i zniknęła z powrotem pod wodą. „Podobne technologie nie są znane marynarce wojennej.” – słyszymy w rosyjskim dokumencie.

Podwodne UFO w ZSRR
Incydent na okręcie podwodnym w 1972 – obraz sytuacji

W lutym 1972 pomiędzy Islandią, a Wyspami Owczymi wynurzający się okręt podwodny odnotował przez peryskop pomarańczowo-czerwony obiekt o kształcie elipsy. „Księżyc był zupełnie po drugiej stronie” – mówi członek załogi obsługujący peryskop. „Obiekt powodował nieprzyjemne uczucie psychiczne, jakby ucisk w psychice. Powiedziałbym nawet, że tworzył uczucie strachu. Nie było tam żadnej łodzi, żadnego pływającego obiektu. To było coś nad powierzchnią.”

Koła promieni i niewyjaśniony strach

W październiku 1969 roku na Morzu Arabskim załogę naukowego statku „Vladimir Vorobyov” obudził irracjonalny strach. Urządzenia wskazywały, że na głębokości 20 metrów unosi się duży obiekt. Wyszli na pokład. To nie był okręt podwodny jak podejrzewali wcześniej. W toni morskiej w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara obracało się osiem lekko wygiętych promieni światła o długości do 200 metrów. Widowisko trwało ponad półtorej godziny po czym rozbiło się na poszczególne części i zniknęło.

Tajemnicze okręty podwodne w Rosji

Podobne zjawisko zauważono w 1967 roku w Zatoce Tajlandzkiej. Marynarze kilku holenderskich statków zauważyli duże, jasne obracające się koło. Było wyraźnie widoczne ze statku „Glen Falloch”. Świecący wypukły obiekt o średnicy 20-30 metrów znajdował się w środku i był wybrzuszony nad wodą.

„Koło”, zwane też „podwodnymi duszami” było obserwowane wielokrotnie. Czasem sięgało kilku kilometrów i mogło być widziane z kosmosu. Często dość szybko się poruszało. Bioświatło mikroorganizmów? Jak wyjaśnić nadzwyczajną symetrię i wysokiej prędkości rotację? Próbki wody pobrane z obszarów, gdzie zauważano koła, nie wykazały śladów świecącego planktonu.

Tajemnicze okręty podwodne - podwodne UFO w historii

Zjawiska są ogólnoświatowe i trwają od wieków

Zjawiska były zauważane nawet wieki temu. Ale nawet mimo nowoczesnej technologii nie łatwo jest nam zrozumieć czym może być podwodne UFO. „Komisja powołana do zbadania zjawisk paranormalnych zdołała zebrać ponad tysiąc spraw dotyczących anormalnych zjawisk w hydrosferze. 7% z nich dotyczy czasów starożytnych.” Można je znaleźć w raportach kapitanów, dziennikach i archiwach wojskowych.

Przykładowo na Wschodzie koła promieni nazywano Buddyjskim kołem. Przypominało starożytny symbol koła życia. Europejscy marynarze nazywali je diabelskim kołem, ale odnotowywali też inne kształty – trójkąty, koła i inne ruchome figury.

Tajemnicze okręty podwodne - słupy światła

„Były też światła podwodne – dziwne promienie, które przenikały przez kadłub statku blaskiem od dołu.” Reflektor, który wyłania się z głębin oceanu był widziany także setki lat temu w okolicy Wysp Kurylskich w Japonii. Był tak mocny, że mimo nocy – wszystko na pokładzie było doskonale widoczne. Wielu świadków mówi o dziwnym wpływie świateł na psychikę.

Thor Heyerdahl opisując swoją podróż na tratwie przez Atlantyk mówił, że tajemniczy strumień światła wywołał w jego zespole niewytłumaczalny strach i stres. Obiekty mają też wpływ na pracę maszyn. Jeden ze świadków zdarzeń mówi: „Morze nagle rozświetliło się białym światłem tworząc duże, świecące koło wokół statku. Główny silnik zgasł i temperatura wody roboczej się zmieniła.”

Zderzenie z podwodnym UFO

Podczas ćwiczeń wojskowych w okolicy Indonezji amerykański okręt podwodny w wyniku błędu dowódcy zderzył się z innym obiektem. To była ogromna eksplozja i oba okręty zatonęły. By wydobyć wrak niznanego obiektu ekipa poszukiwawcza natychmiast zeszła ze statku wsparcia operacyjnego. Udało im się znaleźć i wyciągnąć coś, co przypominało kawałek obudowy z blachy stalowej.

Potem sprawy przybrały nietypowy obrót. W obszarze katastrofy pojawiło się co najmniej 15 okrętów podwodnych mierzących do 200 metrów. Zablokowały dostęp do miejsca incydentu nie tylko dla amerykańskich okrętów, ale także dla radarów. Kiedy odpłynęły na miejscu zdarzenia nie pozostało nic. Nawet szczątki amerykańskiego okrętu. Analiza fragmentu, który udało się uzyskać wykazała, że kompozycja metali nie była znana naukowcom, a niektóre z pierwiastków nie występują na Ziemi. Po wycieku tych informacji Pentagon i agencje wywiadowcze ucięły temat.

Podwodne UFO w Rosji

Każdego miesiąca archiwa wypełniają się niewyjaśnionymi obserwacjami z oceanu. Po wielu latach bezowocnych poszukiwań Ameryka, zaraz po Argentynie, w końcu oficjalnie zdeklarowała, że podwodne obiekty nie mają nic wspólnego z ZSSR. „Nikt nie może ich mieć. Ale to nie oznacza, że ich nie ma.” Sporo jeszcze przed nami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *