UAP – co to jest? Analiza fundamentalna

Mało kto na co dzień zastanawia się nad tym, że z roku na rok odkrywamy coraz szersze obszary galaktyki, że dopiero od kilku lat możemy odkrywać fizykę wszechświata czy podejmować naukowe próby zrozumienia tego czym jest świadomość. Nie wszyscy na bieżąco aktualizują swój światopogląd o nowe odkrycia, co jest jednocześnie jedną z głównych przyczyn tak powolnego tempa destygmatyzacji UFO w społeczeństwie.

W poniższej analizie udowadniamy, że piętno związane z tematem UAP, czyli Niezidentyfikowanymi Zjawiskami Powietrznymi i ich możliwym nieprzyziemnym wyjaśnieniem, jest przestarzałe i powinno zanikać wraz postępem nauki i odkrywaniem kolejnych egzoplanet (planet pozasłonecznych), mogących nadawać się do zamieszkania.

Artystyczna koncepcja egzoplanety

Egzoplanety i inne formy życia

Nasza możliwość odkrywania planet pozasłonecznych jest wciąż stosunkowo nowa, ale już teraz dysponujemy statystykami, które sugerują, że we Wszechświecie może być nawet 6 miliardów planet podobnych do Ziemi, a na niektórych z nich mogą panować lepsze warunki do rozwoju życia niż na naszej rodzimej planecie.

21 marca 2022, po dodaniu 65 egzoplanet do bazy Exoplanet Archive, NASA ogłosiła, że liczba znanych nam egzoplanet wynosi już ponad 5 tysięcy. „Około 30 procent znanych planet stanowią gazowe olbrzymy, 31 procent to superziemie, 35 procent planety podobne do Neptuna i Urana, a zaledwie 4 procent – planety typu ziemskiego (niewielkie i skaliste), aczkolwiek mała liczebność tej ostatniej kategorii może być efektem ograniczeń technik obserwacji.”

Egzoplanety są trudne do znalezienia, ponieważ, podobnie jak Ziemia, znajdują się w jasnym świetle gwiazd, wokół których krążą. NASA ma jednak swoje sposoby na wyszukiwanie planet pozasłonecznych. Co najmniej 5-6-ciu egzoplanet możemy spodziewać się w zasięgu 50 lat świetlnych, co sprawia, że perspektywa istnienia innych form życia niż nasze wcale nie jest abstrakcyjna.

Nasz obraz galaktyki się zmienia, a wraz z nim powinien poszerzać się światopogląd. Choć fakt istnienia innych form życia niż ziemskie jest trudny do wyobrażenia dla ludzkiego mózgu, nielogicznym jest oczekiwać, że na planetach, które posiadają odpowiednie warunki do rozwoju życia nie będzie złożonego życia.

Piętno związane z tematem UFO

Dlaczego nowo odkrywane egzoplanety wzbudzają ekscytację, a Niezidentyfikowane Zjawiska Powietrzne (UAP), które rejestrujemy na całej planecie najczęściej wywołują wyłącznie wywracanie oczami i kpiny?

Czytaj więcej: UFO w mediach masowych

Artystyczna wizja obcych

Wstyd i lęk czy ograniczenia poznawcze?

Neil deGrasse Tyson w The Washington Post wysnuwa wniosek, że społeczeństwo przeraża wizja zniewolenia, wysnuta nie skądinąd jak z naszej cywilizacyjnej historii różnorako uzasadnianych eksterminacji rasowych i okresów niewolnictwa. Czy to możliwe, że odrzucamy perspektywę interakcji z inną cywilizacją ze względu na głęboko zakorzeniony wstyd i lęk, ukryty pod szydzącym uśmiechem?

Dr John Mack, były kierownik Wydziału Psychiatrii w Harvard Medical School, ma nieco inną teorię: „W naszej kulturze za dowód uważa się fizyczny obiekt. Który możemy zmierzyć, dotknąć, sfotografować albo przynajmniej wiedzieć skąd pochodzi. Ale podejrzewam, że w kwestii czegoś, co jest tak nieakceptowalne jako rzeczywistość, jak ma to miejsce w przypadku tego zjawiska – nie ma dowodu, który by kogokolwiek satysfakcjonował.”

Z tą opinią poniekąd zgadza się Luis Elizondo, były dyrektor rządowego Programu Identyfikacji Zaawansowanych Zagrożeń Powietrznych (AATIP) i dodaje: „Dopiero zaczynamy uczyć się czym jest fizyka kwantowa i rozumieć swoje miejsce na naszej małej planecie. Zaczynamy widzieć, że jest wiele innych opcji.”

„Jako ludzie oceniamy wszechświat za pomocą pięciu fundamentalnych zmysłów – dotyku, smaku, zapachu, słuchu i wzroku.” – zauważa Elizondo w wywiadzie dla Washington Post. Jeśli nasza percepcja jest ograniczona, nie możemy odebrać, ani przetworzyć bodźca. Z tego też powodu nawet 99% wszechświata może być dla nas niepostrzegalna.

„Sygnały wi-fi przechodzą teraz przez twoje ciało, promieniowanie dociera do ciebie z kosmosu.” – tłumaczy Elizondo. „Nie możesz wejść w żadną interakcję z nimi, bo nie masz ku temu dostępnych narzędzi.” To jednak nie oznacza, że one nie istnieją – można by dodać.

Sprawdź: Technologia UFO, a nasze możliwości – wywiad z Luisem Elizondo

Nasz mózg ma tendencję do upraszczania konkluzji w taki sposób, żeby pasowały do światopoglądu, który już posiadamy. Tymczasem, jak zauważa Elizondo: „W fizyce nic nie jest zero-jedynkowe. Jest wiele opcji i możliwości. Podobnie jest w przypadku pytania czym jest technologia UFO.”

Wojskowa strategia przyczyną piętna i niewiedzy

Po opublikowaniu oficjalnego raportu Pentagonu o UFO w czerwcu ubiegłego roku, do starszego kierownictwa Pentagonu, generałów oraz dyrektorów aktywności terenowych Departamentu Obrony i Agencji Wywiadowczej zostało skierowane memorandum, które w kwestii destygmatyzacji UFO ma równie duże znaczenie co sam raport.

Memorandum zobowiązuje wywiad do współpracy ze wszystkimi agencjami, a amerykańskie załogi samolotów wojskowych i personel rządowy do zgłaszania przypadków UAP w przeciągu dwóch tygodni od wystąpienia incydentu.

Czytaj więcej: Oficjalne rozkazy po publikacji raportu

Choć nie jest to temat, który jest poruszany często i chętnie, wiele wskazuje na to, że zarówno memorandum, jak i raport to narzędzia, które mają zapobiegać takim sytuacjom jak incydent w lesie Rendlesham, w którym brali udział także amerykańscy wojskowi.

Podczas incydentu w Suffolk, w Anglii sierżanci John Burroughs i Jim Penniston mieli doznać poważnych konsekwencji zdrowotnych w kontakcie z UAP, ale zamiast pomocy (medycznej lub psychologicznej) mieli otrzymać rozkaz, by zachować milczenie. Konsekwencje tego zaniedbania nie zostały wyciągnięte do dziś, mimo wysłuchania w Kongresie.

Podobnych zdarzeń mogło być znacznie więcej, o czym świadczyć mogą inne przesłuchania w ramach Citizen Hearing. Wiele incydentów dopiero po dekadach wychodzi na światło dzienne.

Czytaj więcej: Incydent UFO w Zimbabwe 1994 r. – zeznania dzieci

Jedno z nagrań opublikowanych przez Pentagon w 2020 roku

Okoliczności rejestracji incydentów UFO

1. Obserwacje UFO w Marynarce Wojennej

Najwięcej danych o UAP posiadamy dzięki grupom uderzeniowym lotniskowców i ich systemom śledzenia. To dzięki nim wiemy jak obiekty się poruszają, jaka jest ich prędkość i przyspieszenia. Nowoczesne systemy radarowe dostarczają dane o ruchu 3D w całej przestrzeni, która otacza grupy uderzeniowe.

To, co Pentagon odtajnił na stronie Naval Air Systems Command (NAVAIR) na podstawie ustawy o wolności informacji (FOIA), to jedynie znikoma część danych dotyczących UAP, którymi dysponuje Marynarka Wojenna i potwierdza to także były dyrektor AATIP, Luis Elizondo.

Jednak tak naprawdę wystarczy wziąć pod lupę choćby jedną z cech charakterystycznych UAP, żeby uznać, że warto zbadać je dokładnie.

Podczas incydentu „Tic Tac” w 2004 r., UAP w pewnym momencie przesunął się na radarze z 80 000 stóp na różne wysokości: od 28 000 stóp do 50 stóp nad poziomem morza w 0,78 sekundy. Ruch w tym przedziale czasowym na, powiedzmy, 60 000 stóp odległości, daje przyspieszenia powyżej 12 000 G i prędkości powyżej 100 000 mil na godzinę [160 934 km/h]. Przy założeniu, że połowa dystansu została wykorzystana do przyspieszenia, a druga połowa do zwolnienia.

UAP Theory

Takie przyspieszenia nie mają prawa mieć miejsca jeśli opieramy się na znanych nam prawach ruchu. Istnieje jedno wytłumaczenie, dzięki któremu prawa fizyki mogą umożliwiać obiektom poruszanie się w taki sposób, jednak do tego przejdziemy nieco później.

Czytaj więcej: UFO – wiarygodne dowody

Artystyczny model UFO

2. UAP w lotnictwie i astronautyce

Incydenty z udziałem UAP mają miejsce nie tylko na terenach i przestrzeniach wojskowych. Temat UFO wzbudza ożywione dyskusje w największych stowarzyszeniach lotniczych i astronautycznych.

Francuska grupa badawcza GEIPAN, podlegająca bezpośrednio francuskiej Agencji Kosmicznej (CNES), od ponad 40 lat zajmuje się klasyfikacją i analizą Niezidentyfikowanych Zjawisk Powietrznych. Zebrane przez GEIPAN wnioski sugerują, że średnio 4% incydentów (na przeanalizowane 8000 przypadków) pozostaje niemożliwe do wyjaśnienia po zakończeniu dochodzenia.

Wiele ciekawych wniosków można wyciągnąć także z lektury raportów NARCAP, które stanowi centrum raportowania dla amerykańskich pilotów i personelu lotniczego. Badania raportów, w tym dotyczących UAP, odbywają się we współpracy z innymi naukowymi organizacjami badawczymi od 1999 roku.

Sprawdź: UFO – nowa normalność w lotnictwie i astronautyce? oraz: Dyskusje o UFO w najstarszym niemieckim towarzystwie lotniczym

3. UFO w relacjach cywili

Relacje cywili, co do zasady, cieszą się najmniejszym uznaniem. Najłatwiej je odrzucić ze względu na ograniczoną ilość danych i dowodów. Jednak nie wszystkie organizacje badawcze z miejsca wychodzą z założenia, że historie postronnych obserwatorów są sfabrykowane, o czym świadczy choćby otwarta baza danych GEIPAN.

Jeżeli jakiś rodzaj incydentu związanego z UAP jest opisywany przez wielu różnych obserwatorów, którzy mają podobne spostrzeżenia i odczucia, czy nie byłoby nielogicznym zwyczajnie odrzucić prawdziwość ich zeznań bez dokładnej analizy?

Dr John E. Mack, psychiatra z Harvardu i zdobywca nagrody Pulitzera, poświęcił swoją karierę zgłębianiu takich przypadków. To on przyjechał rozmawiać z dziećmi, które brały udział w incydencie w Zimbabwe w 1994 roku i to on badał ludzi, którzy twierdzili, że zostali uprowadzeni przez UFO. Profesor John Mack podjął się zbadania tematu, którego większość naukowców preferuje unikać.

„W mojej dyscyplinie – co jest moją przewagą – dowody pochodzą z dyskryminacji klinicznej. Innymi słowy kiedy patrzysz na daną osobę, słuchasz tego co mówi o swoim doświadczeniu, zastanawiasz się co to może być.” – tłumaczy dr Mack. „Moje 40-letnie doświadczenie w pracy z ludźmi trochę przygotowało mnie na to zjawisko [uprowadzeń]. To, jak ci ludzie opowiadali – z wątpliwością i niedowierzaniem samemu sobie – tu nie ma czegokolwiek do zyskania wbrew temu co mówią krytycy. Przynajmniej z tego co ja zaobserwowałem. Nikt nie chce być członkiem tego klubu. Oni chcą, żeby okazało się, że się mylą, chcą żeby im powiedzieć, że jest inne wyjaśnienie tego, co im się przydarzyło i że w związku z tym – wszystko z nimi w porządku .”

Dr John E. Mack uważa słowo „wiara” za wyjątkowo zdradliwe w odniesieniu do oceny wiarygodności zeznań swoich pacjentów. „Sprawdzałem każde możliwe wyjaśnienie. A potem zacząłem się zastanawiać dlaczego właściwie się zastanawiam. Dlaczego to jest tak niezwykłe dla naszej kultury? Dlaczego nasza kultura powoduje, że niechętnie to kupujemy? Dlaczego nie chcemy tego zaakceptować, uwierzyć w to, uznać tego za wiarygodne? Zaakceptować inną inteligencję, zakładając, że przyjęła inną formę.

Formę małych istot z dużymi, czarnymi oczami – czasami bardziej błyszczącymi, czasami mniej, wkraczających w nasz świat. Mówiące do nas – zarówno poprzez monitory telewizyjne, jak i bezpośrednio telepatycznie – że powodujemy ekologiczną katastrofę, która wykracza poza samą Ziemię. Że Ziemia jest częścią pewnej sieci i że jest z nią skomunikowana. Dlaczego to miałoby być takie dziwne? Nie sądzę, że musi być dziwne – i nie jest.”

Czytaj więcej: O UFO z punktu widzenia psychiatry – dr John Mack

Cechy charakterystyczne UAP

Koncentrując się na możliwie najbardziej szczegółowych danych, czyli zapisach i nagraniach sił zbrojnych, możemy wyciągnąć kilka konkluzji, które są spójne dla wszystkich zaobserwowanych obiektów.

The Advanced Aerospace Threat Identification Program (AATIP), wojskowy program, który miał na celu analizę Niezidentyfikowanych Zjawisk Powietrznych, zwrócił uwagę amerykańskiej społeczności na 5 cech szczególnych UAP.

„5 observables” obejmuje:

1. Prędkość hipersoniczną

2.  Możliwość natychmiastowej zmiany toru lotu

3. Brak sygnatur, powierzchni sterujących i widocznych środków napędowych (antygrawitacja)

4. Przemieszczanie transmedialne

5. Niska obserwowalność

Luis Elizondo zwraca dodatkowo uwagę na częstotliwość występowania UAP w pobliżu systemów broni jądrowej oraz mórz i oceanów. Incydenty z wyłączaniem lub aktywowaniem broni jądrowej dotyczą różnych krajów, w tym m.in. Rosji, Brazylii, Indii czy Danii.

Sprawdź również: Dlaczego UFO interesuje broń nuklearna?

Wielokrotne obserwacje UAP na terenach militarnych i w treningowych przestrzeniach powietrznych pozwalają zauważyć, że obiekty mogą unosić się bez ruchu, poruszać się z prędkością hipersoniczną, a także wykonywać natychmiastowe zmiany kierunku lotu przy prędkościach nawet 5 razy wyższych niż prędkość dźwięku.

UAP nie posiadają obserwowalnych powierzchni sterujących, ani napędowych i nie pozostawiają po sobie żadnych sygnatur (dźwiękowych lub w postaci oparów). Mimo to są w stanie osiągać wysokie wartości prędkości nagle, zupełnie jakby nie posiadały masy, co pozwala wysnuwać wniosek, że są to obiekty antygrawitacyjne.

„Obserwujemy obiekty, które doznają przeciążenia 50, 100 czy 200 G. Materiały, którymi dysponujemy po prostu nie są w stanie przetrwać takich sił.” – tłumaczy były dyrektor AATIP. Siły, które oddziałują na obiekt, poruszający się w trójwymiarowej przestrzeni, rosną tym bardziej im szybciej porusza się obiekt. Tymczasem, jak twierdzi Luis Elizondo: „Te obiekty potencjalnie osiągają 8000, 9000, 10 000 mil na godzinę [~ 16 100 km/h].”

Wysokie prędkości, które UAP mogą osiągać, to nie jedyny powód, dla którego ich uchwycenie jest co najmniej skomplikowane. „Wyobraź sobie, że patrzysz na obiekt, który normalnie powinieneś widzieć bardzo wyraźnie. Ale kiedy patrzysz gołym okiem – jest nieprzejrzysty, rozmazany, z kiepskim obrysem. Ciężko powiedzieć na co właściwie patrzysz.” – tłumaczy Elizondo.

Transmedialne poruszanie się obiektów do kolejna z zagadek, która – jak za moment wytłumaczymy – może być jednym z elementów całkiem sensownej całości. Płynne przemieszczanie się zarówno w powietrzu, wodzie, jak i przestrzeni kosmicznej to coś, co wobec naszych obecnych możliwości technologicznych jest zupełną abstrakcją.

Czytaj także: Podwodne UFO – archiwa rosyjskie

Zagwozdki grawitacji

Gdy wymagamy, żeby UAP zachowywały się zgodnie z prawami ruchu, które znamy, transmedialne poruszanie i natychmiastowe zwroty kierunku lotu przy prędkościach hipersonicznych są zupełnie wykluczone. Zgodnie z tymi zasadami jakiekolwiek formy biologicznego życia nie powinny przeżyć przeciążeń, jakich doświadczają obiekty.

Jest jednak pewien sposób, w jaki prawa fizyki umożliwiają wszystko to, co obserwujemy podczas incydentów z udziałem UAP. Obiekty musiałyby po prostu poruszać się po zagiętej tkance czasoprzestrzeni zgodnie z ogólną teorią względności Einsteina.

Choć większość z nas na co dzień nie ma wyraźnego powodu, żeby interesować się tym jak działa grawitacja gdzieś indziej niż na powierzchni Ziemi, warto wiedzieć, że we współczesnej fizyce grawitacja jest opisywana nie tylko przez klasyczną mechanikę Newtona, której uczymy się w szkole.

Czy UFO zakrzywia czasoprzestrzeń? Ogólna teoria względności
„Artystyczna wizja zakrzywienia czasoprzestrzeni wywołanej przez obiekt masowy. Materia zmienia geometrię czasoprzestrzeni, zakrzywienie jest interpretowane jako grawitacja”. Źródło: NASA, Wikipedia

Ogólna teoria względności definiuje grawitację jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. Zakrzywienie (czyli grawitacja) powstaje wtedy, gdy tensor energii-pędu (np. obiekt masowy) zmienia geometrię czasoprzestrzeni. Wkładem do tensora energii pędu (innymi słowy źródłem grawitacji) może być masa, gęstość energii promieniowania i ciśnienie.

Na ten moment współczesna fizyka nie zdołała połączyć ogólnej teorii względności z mechaniką kwantową (choć naukowcy są raczej zgodni co do stwierdzenia, że tak właśnie się stanie), co oznacza, że w dalszym ciągu nie potrafimy na przykład poprawnie opisać ruchu cząstek, które poruszają się we wnętrzu lub pobliżu czarnej dziury, ani wyczerpująco wyjaśnić Wielkiego Wybuchu.

Choć może wydawać się, że nie musimy wiedzieć co dokładnie działo się podczas Wielkiego Wybuchu, ani co dzieje się z cząsteczkami w czarnej dziurze, zasady rządzące kosmosem mają bezpośrednie przełożenie na zjawiska zachodzące na Ziemi. Obserwując UAP można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że progres w dziedzinie fizyki mógłby pomóc nam wreszcie zmienić kierunek rozwoju cywilizacyjnego z destrukcyjnego na progresywny.

Przemieszczanie UAP, a ogólna teoria względności

Zgodnie z ogólną teorią względności UAP poruszają się po geodezji, czyli liniach prostych na zakrzywionej czasoprzestrzeni. Tak samo jak stacja kosmiczna, księżyc, satelity i każdy inny obiekt – na przykład piłka. Można powiedzieć, że geodezja to naturalna ścieżka, którą podążają obiekty, jeśli nic nie popycha ich w innym kierunku.

O ile każdy obiekt może poruszać się po geodezji, nie każdy ma możliwość poruszania się po niej jak chce. Załóżmy, że UAP to w istocie statki kosmiczne pozaziemskiego pochodzenia. Każdy z nich musiałby być wyposażony w system napędowy, który umożliwiałyby swobodne opadanie po geodezji, którą samodzielnie wytworzy. Innymi słowy, czasoprzestrzeń wokół statku musiałaby być zakrzywiana, dlatego statek w rzeczywistości opadałby, a nie przyspieszał.

Jest tylko jeden problem, a mianowicie ogólna teoria względności wydaje się nie dopuszczać możliwości istnienia grawitacyjnego układu napędowego, ponieważ taki napęd wymagałby ogromnej ilości energii (chyba że mówimy o takiej formie energii, której jeszcze nie znamy). Tu jednak przypomnienie – teoria nie jest kompletna, ponieważ nie jest teorią kwantową.

UAP, a mechanika kwantowa

Za każdym razem, gdy formułowana jest głębsza teoria wszechświata, stare teorie nie okazują się błędnymi, ale dodaje się do nich nowe. Dlatego naukowcy spodziewają się, że obie teorie zunifikują się w ogólnej teorii, która pozwoli nam w pełni zrozumieć naturę grawitacji.

Gdybyśmy mieli już dopracowaną teorię grawitacji kwantowej, prawdopodobnie bylibyśmy w stanie mechanicznie manipulować czasoprzestrzenią i jej krzywizną. W rzeczywistości nie jest jednak też tak, że nie wiemy nic. Wykorzystujemy zjawiska kwantowe we współczesnej technologii – budujemy komputery kwantowe, ponieważ rozumiemy mechanikę kwantową.

Od 13 lat rozumiemy, że przestrzeń na poziomie kwantowym okazuje się być siecią splątanych ze sobą bitów kwantowych. Kompletna teoria grawitacji kwantowej powinna pozwolić nam stworzyć technologię do manipulowania przestrzenią splątania kwantowego.

Póki co wiemy tylko (i aż!) tyle, że bity kwantowe odpowiadają punktom przestrzeni, którą opisują. Połączenie wszystkich punktów w przestrzeni tworzy splątanie między bitami kwantowymi. Wielkość splątania dwóch bitów określa, jak blisko znajdują się ich punkty przestrzenne. Więcej splątania = blisko. Mniej splątania = daleko. W ten sposób możemy rozumieć przestrzeń, odległości i ruch. Ponieważ ruchy to zmiany wielkości splątania jednego bitu kwantowego ze wszystkimi innymi. W tym wszystkim grawitacja, jako krzywizna czasoprzestrzeni, wydaje się być właściwością sieci splątania kwantowego.

Przestrzeń kwantowa
Przestrzeń jako splątanie bitów kwantowych Źródło: UAP Theory

Odnosząc się do UAP z perspektywy kwantowej wydaje się prawdopodobnym, że gdyby zamiast marnować ogromne ilości energii, żeby zakrzywić czasoprzestrzeń, można byłoby bardzo precyzyjnie i przy znacznie mniejszej ilości energii manipulować siecią splątania, co jest równoznaczne ze zmianą geometrii czasoprzestrzeni.

Innymi słowy, hipotetycznie możemy przyjąć, że układzie napędowym UAP zastosowano grawitację kwantową w taki sam sposób, w jaki w komputerze kwantowym stosuje się mechanikę kwantową. Taki napęd prawdopodobnie wykorzystuje nieznany dotąd związek między elektromagnetyzmem a krzywizną czasoprzestrzeni, po to, żeby wpływać na czasoprzestrzeń.

Hipotezy odnośnie UFO

„Liczy się to, co mówią nam dane i fakty.” – mówi były dyrektor AATIP w jednym z wywiadów dla Washington Post. „Jako śledczy stosowaliśmy tą samą metodologię do terrorystów, szpiegów i UFO. Nie miało dla nas żadnego znaczenia czym są te obiekty. Dążyliśmy do tego, żeby dowiedzieć się czym są. Nasze podejście było agnostyczne.”

„Skąd pochodzi ta technologia? Tego nie wiemy. W zasadzie na stole jest więcej opcji niż mogłoby się wydawać. UAP mogą pochodzić z przestrzeni kosmicznej, przestrzeni, którą zamieszkujemy lub przestrzeni międzywymiarowej” – twierdzi Luis Elizondo.

„Nie ma żadnych naukowych przesłanek, by wątpić w możliwość, że UAP nie pochodzi z tego świata. To hipoteza jak każda inna, która może wyjaśniać fakty.” – uważa Christopher Mellon, były zastępca asystenta sekretarza obrony ds. wywiadu w administracji Clintona i Busha. „Ludzie muszą być na to otwarci. Wydajemy miliardy w poszukiwaniu pozaziemskich cywilizacji – mamy statki kosmiczne i opuściliśmy Układ Słoneczny. Jest całkiem prawdopodobnym, że ktoś znalazł nas pierwszy.”

Artystyczna wizja Oumuamua - archeologia kosmiczna

Avi Loeb, jeden z najbardziej bezkompromisowych naukowców naszych czasów, podchodzi do tematu od jeszcze innej strony i proponuje zająć się międzygwiezdną archeologią, zamiast biernego oczekiwania na klarowne sygnały od innych planet:

„Sądząc po naszym własnym braku uwagi wobec zmian klimatycznych, możliwym jest, że wiele innych cywilizacji technologicznych w naszej galaktyce wymarło kilka wieków po tym, jak zaczęły wyruszać w kosmos. Ostatecznie wszystkie statki kosmiczne o napędzie chemicznym (np. podobne do naszych – Voyagera 1 i 2, Pioneera 10 i 11 i New Horizons), wysłane przez przeszłe cywilizacje w przestrzeń międzygwiezdną, pozostają grawitacyjnie związane z galaktyką na długo po tym, jak cywilizacje umierają.”

Avi Loeb od roku jest szefem projektu Galileo, który – jak mówi sam profesor – „wyznacza nowe granice badawcze archeologii międzygwiezdnej, w duchu przeszukiwania naszego podwórka Układu Słonecznego celem znalezienia obiektów z otaczającej go kosmicznej ulicy. Tradycyjna dziedzina archeologii na Ziemi odnajduje pozostałości po kulturach, których już nie ma. To samo możemy zrobić w kosmosie.”

„Astronomowie prowadzą rutynowe poszukiwania asteroid, komet i meteorów, poruszających się z prędkością dziesiątek kilometrów na sekundę. Wszelkie wcześniejsze poszukiwania mogły z łatwością przeoczyć maleńkie statki kosmiczne, poruszające się w ułamkach prędkości światła, podobne do lekkich żagli opracowanych przez Breakthrough Starshot Initiative , której naukową radą doradczą kieruję.” – hipoteza profesora Loeb zdaje się odpowiadać na pytania dlaczego dotychczas udało nam się zdobyć informacje o zaledwie trzech obiektach spoza naszego Układu.

Jednocześnie profesor Loeb uwzględnia, że kosmiczne wykopaliska mogą występować w dwóch formach: „niefunkcjonalnych śmieci kosmicznych, podobnych do tego jak będzie wyglądał jakiś nasz statek kosmiczny za miliard lat, lub sprzętu funkcjonalnego, takiego jak autonomiczny statek wyposażony w sztuczną inteligencję.”

Czytaj także: Avi Loeb wyłowi obiekt spoza Układu Słonecznego

Potencjalne wyjaśnienie obserwowanych cech charakterystycznych UAP

„Grawitacyjny” układ napędowy potencjalnie uzasadnia kształt obserwowanych UAP. Taki statek nie musi poruszać się będąc skierowanym do przodu, dlatego jego kadłub może być okrągły albo geometryczny i nie musi posiadać powierzchni sterujących, ani dopalaczy. Może przemieszczać się bezgłośnie lub cicho, nawet w prędkościach naddźwiękowych, w przeciwieństwie do odrzutowców.

Pierścień Einsteina.

Hipotetycznie UAP poruszają się po geodezji i znajdują się w zerowej grawitacji, dlatego mają możliwość wykonania każdego manewru skrętu pod kątem ostrym, nawet przy dużej prędkości. Cząsteczki poruszają się po zakrzywionej geometrii otaczającej je przestrzeni, unikając statku. Innymi słowy, UAP mają otoczkę próżni i mogą poruszać się bez tarcia zarówno w powietrzu, jak i wodzie.

Krzyż Einsteina

Jednym z najciekawszych aspektów zastosowania takiego układu napędowego byłby fakt, że wokół UAP powinniśmy obserwować soczewkowanie grawitacyjne, które wyjaśniałoby zagwozdkę „niskiej obserwowalności”, wspominanej wielokrotnie przez Elizondo. Kiedy światło wchodzi i wychodzi z pola dystorsji, ścieżki światła podążają za krzywizną czasoprzestrzeni i wychodzą pod różnymi kątami. Innymi słowy, jeśli układ napędowy pracuje, nie jest możliwym, żeby zaobserwować UAP bezpośrednio. Obiekt zawsze będzie wyglądał podobnie do przedmiotu umieszczonego w zniekształconym szklanym pojemniku.

2013 Aguadilla, Portoryko
Źródło: UAP Theory

Co więcej, za każdą zmianą prędkości lub kierunku ruchu powinniśmy móc obserwować „zmianę kształtu” UAP, co wynika z faktu, że obiekt musi zmienić lokalne zniekształcenie czasoprzestrzeni (żeby stworzyć inną geodezję i spadać w innym kierunku), przez co ścieżki światła zmieniają się wraz z geometrią pola. UAP, niezależnie od wielkości, powinny również emitować jasne światło, widoczne lub niewidoczne dla ludzkiego oka. Światło byłoby bowiem w rzeczywistości częścią układu napędowego – sygnałem, który UAP wysyłają, żeby sięgać do wszystkich punktów (bitów kwantowych) w przestrzeni, którymi manipulują.

Ostatnim, a zarazem najbardziej spekulacyjnym elementem teorii odnośnie UAP jest możliwość wysyłania wiązek światła, które mogą dotykać wszystkich punktów przestrzennych pomiędzy UAP, a powierzchnią ziemi. Jeśli zakładamy, że reaktor na pokładzie UAP wypuszcza sygnał elektromagnetyczny, który tworzy krzywiznę wzdłuż punktów przestrzennych, dotkniętych tym sygnałem, na tej samej zasadzie możliwe byłoby podnoszenie przedmiotów (lub ludzi).

Wiązka światła nie byłaby tym, co unosi przedmioty, a raczej tym, co chroni obiekty przed wypadaniem poza jej obręb. To sygnał elektromagnetyczny wytwarza krzywiznę, a tym samym sprawia, że ​​przedmioty delikatnie wpadają do wnętrza pojazdu.

Wiemy już, że przedmioty faktycznie swobodnie spadają (mimo że formalnie poruszają się w górę), więc znajdując się wewnątrz wiązki światła powinny być nieważkie, ale powinny też być chronione przed przesuwaniem się na boki i wypadaniem z wiązki światła. Wiązka świtała mogłaby zatem wytwarzać krzywiznę, która zapobiega wypadaniu przedmiotów. Człowiek, który byłby unoszony przez taką wiązkę odczuwałaby nacisk z obu stron, ale jednocześnie czułby stan nieważkości ze względu na ruch swobodnego spadania.

Konkluzje

Jeżeli chcielibyśmy wymagać, żeby UAP zachowywało się zgodnie ze znanymi nam i dobrze rozumianymi zasadami fizyki, to trochę tak jakbyśmy wybrali, żeby poruszać się po omacku w ciemności, zamiast sięgnąć po noktowizor.

Jeśli jednak założymy, że UAP nie łamią praw fizyki okazuje się, że ogólna teoria względności dostarcza nam większości odpowiedzi na pytania związane ze sposobem przemieszczania się tych obiektów. Pozostawia nas jednak z zagwozdką co mogłoby zasilać załamujący czasoprzestrzeń system napędowy i tu pojawia się problem niekompletnej jeszcze teorii kwantowej.

Choć do finalnej teorii grawitacji i pełnego zrozumienia zasad fizyki, zgodnie z którymi poruszają się UAP, potrzebujemy jeszcze uzupełnić teorię kwantową, przynajmniej rozumiemy już jak wygląda kwantowa przestrzeń, co budzi nadzieję, że przed nami już tylko ostatnie kilka kroków.

Zrozumienie grawitacji kwantowej pozwoliłoby nam dokonać ogromnego postępu technologicznego. Pytanie czy jesteśmy na niego gotowi? Czy byłby to krok w stronę utopii rodem z serialu Orville czy początek ludzkiej zagłady?

Źródła:

UAP Theory, NASA Science, Harvard Center for Astrophysics, Polski Portal Astronomiczny Urania, Science Daily.

Artystyczne interpretacje graficzne zostały stworzone przez sztuczną inteligencję – Midjourney.